Gotuję od dziecka, uwielbiam to począwszy od robienia kanapek po gotowanie bigosu przez 4 dni. Czasami wtrącę tu swoje myśli niezwiązane z kuchnią w celu wygadania się :
Blog > Komentarze do wpisu
Karkówka duszona w sosie z podgrzybków :)

 

 

 

 

 

 

Ostatnio nie wysilałam się kulinarnie, ale w weekend miałam okazję się wykazać - nie tam, że impreza czy coś. Ale zachciało mi się po prostu ugotować coś innego niż jajko sadzone czy piersi z kurczaka :) Danie jest moim totalnym wymysłem, który powstał w głowie, kiedy przypadkowo natknęłam się na mrożone w całości podgrzybki w Biedronce.  Dobra, to zaczynamy :

 

Składniki:

 

  • paczka podgrzybków mrożonych
  • 2 cebule
  • 1 kg karkówki
  • sól
  • pieprz
  • papryka ostra
  • ziemniaki
  • olej
  • mąka
  • u mnie w postaci surówki moje ukochane buraczki jako dodatek

 

Wykonanie:

Karkówkę kroimy na kotlety o grubości ok 1,5 cm, nie tłuczemy jej, tylko w każdy kotlet wbijamy w kilku miejscach nóż. Następnie przyprawiamy solą i pieprzem i kładziemy na rozgrzany mocno ogień. Na dość dużym ogniu podsmażamy z obu stron do zrumienienia, następnie zmniejszamy gaz, dolewamy wody (nie przykrywamy kotletów), dodajemy pokrojoną w piórka cebulę, pół łyżeczki ostrej papryki, przykrywamy i dusimy co jakiś czas podlewając wodą. Żeby kotlety rozpływały się w ustach, musimy przeznaczyć około 2 godzin na ich duszenie. W tym czasie możemy przygotować buraczki - przepis podałam 2 wpisy temu, zdaje się :) Pod koniec duszenia mięska przygotowujemy sos - zamrożone w całości podgrzybki zagotowujemy i odlewamy na sitko. Cebulkę kroimy w kostkę i szklimy na łyżce masła. Każdego grzyba kroimy w mniejsze części (są naprawdę duże) i wrzucamy do cebulki. Chwilkę podsmażamy razem, szykując pół szklanka wody i 2 łyżki mąki pszennej. Dokładnie to mieszamy i wlewamy do grzybów. Cały czas mieszając kontrolujemy gęstość naszego sosu - jak znam życie będzie za gęsty więc stosownie uzupełniamy go gorącą najlepiej wrzącą wodą, ciągle mieszając - jeśli nawet na moment przestaniemy mieszać zrobią się "kluchy" których już niestety nie rozmieszamy :/ kiedy uzyskamy odpowiednią konsystencję doprawiamy sos solą i pieprzem w proporcjach dla nas najlepszych (pamiętając, ze mięsko też już mamy przyprawione), czyli jak kto lubi :) I wyłączamy gaz. Sos gotowy, buraki też, ziemniaki wstawiamy na gaz i sprawdzamy mięsko. Po upływie 2 godzin powinno się wręcz rozpadać, czyli być pyszne :) Ugotowane ziemniaki odcedzamy i możemy nakładać obiadek na talerze :)

 

Sposób podawania:

 

Nakładamy ziemniaki - w tej opcji najlepiej "potłuczone", buraczki, kotleta z karkówki i polewamy mięsko sosem. Mmmmm było pycha :)

 

SMACZNEGO :)

poniedziałek, 10 grudnia 2012, paulina_rapala

Komentarze
2012/12/10 16:16:35
Mmmm... ale naszła mnie ochota na Twoją karkowkę:) Ale właśnie robię kapuśniak na dzisiaj:)

Przy okazji zapraszam do mnie- dopiwer zaczynam. Na moim blogu wszytskiego po trochu, ale są też kuliinarne wpisy:)
moojekoolry.blox.pl/html
-
2012/12/10 18:07:22
Po kapuśniaku polecam karkówkę :) Nieskromnie przyznaję, że jest mmmm pyszna :)